Przejdź do spisu treści. MP nr80/08

Rozum kontra wiara

Niepokoje...

nr 2 (80) z 22 III 2008r. /str. 14



Mogę się pochwalić, że zupełnie spontanicznie wymyśliłam kiedyś zakład Pascala, zanim jeszcze dowiedziałam się, że coś takiego już istnieje. Nie wydawało mi się to zresztą niczym nadzwyczajnym, zwykły logiczny wniosek. Otóż właśnie - logiczny. Nie piszę tego, aby udowodnić, że jak pisał Verlaine: "wszystko wypite! zjedzone!" i już nic nowego wymyślić nie można. Chcę w ten sposób zaakcentować konieczność posługiwania się rozumem w poznawaniu Boga. Jak wiadomo, istnieją dwie drogi poznania - przez rozum i objawienie. Tyle, że ta pierwsza zdaje się być niedoceniana. Niestety zdarza mi się słyszeć, że wiara to łaska, która nie jest dana każdemu. Opinia jak najbardziej słuszna. Ale nie oznacza ona, że ludzie, którzy tej łaski nie otrzymali są z wiary zwolnieni. A co z rozumem? Bóg rozegrał sprawę wyjątkowo pomysłowo, obdarzając ludzi prostych wiarą płynąca z serca, a tych, do których objawienie nie przemawia, wyposażając w dociekliwy umysł. Kto nie jest pewien istnienia Boga, niech postara się je wydedukować. Zadanie nie jest proste, ale stawką jest życie wieczne.





Rys. autorka





Problem zaczyna się wtedy, gdy tak bardzo zależy nam na posługiwaniu się logiką, że wnioski, które wyciągamy, okazują się zupełnie nielogiczne.
Obecnie jesteśmy świadkami ścierania się teorii ewolucji z teorią inteligentnego projektu. Zjawisko to szczególnie uwidoczniło się w USA, gdzie protestanccy zwolennicy kreacjonizmu zwalczają teorię Darwina dosłownymi interpretacjami Pisma Świętego. Konkluzje, do których dochodzą, są niejednokrotnie absurdalne i śmieszne, jak np. tłumaczenie, że Noe zabrał do arki jaja dinozaurów, bo dorosłe zwierzęta się nie zmieściły. Również teoria ewolucji nie jest doskonała i posiada jeszcze wiele tzw. "białych plam", czyli elementów, których nie udało się do tej pory wyjaśnić w sposób naukowy. Jednak obie koncepcje można ze sobą połączyć poprzez interpretowanie biblijnego opisu stworzenia jako symbolicznego, a nie dosłownego.
Pozostaje jeszcze kwestia tych, którzy uważają powstanie życia na Ziemi za dzieło przypadku. Im poleciłabym zgłębienie zagadnienia rachunku prawdopodobieństwa oraz głoszoną przez zwolenników inteligentnego projektu metaforę Boeinga. Według niej, gdyby życie na Ziemi rzeczywiście powstało przez przypadek, równie dobrze huragan szalejący nad złomowiskiem mógłby spowodować powstanie Boeinga 747.


--------------------------

Joanna Walkowiak



Copyright 2008-2019 ©   Strona jest własnością Parafii Narodzenia NMP w Komorowie. Wszystkie prawa zastrzeżone.